prezes @NKonfederacja, autor książki 'Nowy porządek globalny', niezależny politolog. Głównie sprawy międzynarodowe. Georealista, ordokonserwatysta, państwowiec.

Poland
Muszę przyznać, że nawet ja jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo tezy i prognozy z mojej książki "Nowy porządek globalny" się potwierdzają w półtora roku od jej napisania. Czterobiegunowy system światowy, narastająca niestabilność i niepewność, powrót polityki siły, zwijanie liberalnego ładu międzynarodowego, renesans realizmu... I wiele innych. W tym miejscu, last but not least, przypomnę jeszcze tylko koncepcję geostrukturalnego realizmu ofensywnego (GRO), będącą zarysem pierwszej polskiej teorii realistycznej i próbą dostosowania wielkiej teorii do skali państwa średniego, takiego jak nasze. Niektórzy gracze (np. Ukraina, Izrael) działają - i zyskują - jakby dokładnie według tego schematu. My jeszcze niezbyt. Warto walczyć o zmianę tego stanu rzeczy. Przygotowaliśmy więc drugie wydanie "Nowego porządku globalnego"! Będzie znacznie większa, komfortowa czcionka, nowa okładka i przedmowa, poprawione opisy tabel i wykresów. Na pewno także kolejna seria debat na ten, fundamentalny przecież - a teraz już także ogniście gorący - temat.  Przedsprzedaż ruszyła. Podczas jej trwania obowiązuje rabat 40 proc., a zakupione egzemplarze papierowe podpiszę. Zachęcam :-) ksiegarnia.nowakonfederacja.…
5
1
27
13,899
"Kwietniowy marsz PiS" jest marszem PiS tylko dlatego, że Pan, Panie Premierze, nie uznał za właściwe państwowo upamiętnić 1000-lecia Królestwa Polskiego i 500-lecia hołdu pruskiego. To powinno było być wspólne święto ponad podziałami. Zatem, odpowiadając na Pańskie pytanie: nie, nie będę na marszu Tuska. Będę na marszu na rzecz wielkości Polski, Pana decyzją zredukowanym do marszu PiS.
Najlepszą odpowiedzią na kwietniowy marsz PiS będzie wielki majowy marsz patriotów. Bo ten maj zdecyduje o tym, czy Polska będzie silna i bezpieczna, czy osamotniona i słaba. Jesteśmy umówieni? Niedziela, 11 maja, Warszawa, w samo południe. Dajcie znać, czy będziecie!
125
431
1,961
59,247
Szok i niedowierzanie. 5 lat temu @BartosiakJacek przesłał mi "rękopis" swojej książki "Rzeczpospolita między lądem a morzem" do zaopiniowania, w ramach przyjacielskiej przysługi. Wśród iluś uwag, dałem i taką, że kilka fragmentów jego nowego dzieła jest przepisanych z mojego eseju "Polska racja stanu w srebrnym wieku". Nie sądziłem wtedy - czy może nie chciałem wierzyć - że intencjonalnie. Przestrzegłem więc Bartosiaka po koleżeńsku, ostrzegając, jak wielkie kłopoty mogłyby go spotkać, gdyby tego nie poprawił. Potem książki już nie czytałem. Na kanwie niedawnych wydarzeń tchnęło mnie, żeby zerknąć ponownie na te fragmenty. Efekt? Kolejny plagiat. Zobaczcie sami niżej. Czasem z przypisem do mojego tekstu, czasem nie, raz z przypisaniem sobie słów jeszcze innego autora cytowanego akurat przeze mnie - Andrzeja Maśnicy. Kompilacja przepisanych od innych fragmentów bez cudzysłowów, czyli z pozorowaniem własnego ich autorstwa. Podobnie jak we wcześniej ujawnionych przypadkach. Kombinacja umysłowej bylejakości i niechlujności z totalną pogardą dla własności intelektualnej. Jak można było tego nie poprawić, mając na tacy podaną koleżeńską przestrogę? Jak można było okraść (ówczesnego) przyjaciela? Co ważniejsze: ile jeszcze jest takich fragmentów w twórczości Bartosiaka? Ile jego tez jest naprawdę jego? Czy to permanentna jego praktyka?
382
287
1,734
1,079,460
Popieram protest rolników i solidaryzuję się z nimi. Was do tego samego namawiam. Oni walczą o swoją własność, poziom i styl życia, ale jednocześnie o nas, nierolników. Polityka klimatyczna UE stała się absurdem niszczącym konkurencyjność Europy, przyśpieszającym jej kurs na światowe peryferia, przy jednoczesnym braku szans na uratowanie planety. Kraje Unii wytwarzają już tylko 7 proc. globalnych emisji, więc honorowe samobójstwo kontynentu nie zmieni istotnie globalnego bilansu zanieczyszczeń. Politykom i komentatorom brakowało w ostatnich latach czy to odwagi, czy wiedzy, czy siły przebicia, by powstrzymać to szaleństwo. Dziś rolnicy próbują to zrobić w interesie własnym, a zarazem nas wszystkich. Drugi powód protestów - zalew tanim towarem z Ukrainy - nie jest tak spektakularny. Ale też jest ważny i godny wsparcia. To skandal, że pod hasłami solidarności z Ukrainą UE wykazuje kompletny brak solidarności z własnymi rolnikami i częścią państw członkowskich, frontalnie uderzając w ich interesy. Rolnictwo jest przy tym branżą strategiczną. Samowystarczalność żywnościowa jest kluczowa na wypadek wojny lub izolacji. Wszystkie poważne państwa państwa to wiedzą i swoje sektory rolne chronią. Powinno nam zależeć, by Europa była poważnym i bezpiecznym miejscem. Także o tym są te protesty. Brawo rolnicy, polscy i europejscy!
96
322
1,771
178,238
Doszły mnie absolutnie przełomowe słuchy z Brukseli. Francja ma rozważać wstrzymanie płacenia unijnej składki członkowskiej. To jeszcze nic pewnego. Ale źródło jest wysoce wiarygodne. A sam fakt, że o tym się mówi, świadczy o wielkim przesunięciu granic wyobraźni i polityki. Francja ma oczywiście potężne kłopoty budżetowe i nie tylko. Jednak wstrzymanie płacenia składki przez państwo założycielskie wspólnot europejskich byłoby ciosem w samo serce integracji. Zwijanie UE kołacze na horyzoncie jako jedna z coraz bardziej możliwych wersji przyszłości...
124
349
1,608
122,991
Uszczypnijcie mnie. Facet publicznie kłamie w żywe oczy, we własnej sprawie, na pełnym luzie, a radio to puszcza bez żadnego komentarza i jeszcze się tym chwali. To jest promocja kradzieży intelektualnej jako normalnego sposobu pracy, naplucie w twarz wszystkim uczciwym twórcom, robienie z Polski umysłowego Bantustanu i pośmiewiska w świecie. @RadioWNET, co Wy wyprawiacie? Serio powyższe efekty są Waszymi celami?
🗣️„Nie popełniłem plagiatu. Myślenie ludzi, że trzeba opatrzeć cudzysłowem wszystko, co się tłumaczy, jest opatrzone naprawdę błędem i niezrozumieniem polskiego prawa autorskiego. Postępowanie w tej sprawie miało skandaliczne nieprawidłowości” – dr Jacek Bartosiak, Strategy&Future @BartosiakJacek @StrategyFuture1 @skowronskiwnet ⬇️ 📺 piped.video/@Radio_WNET/vide… 📻wnet.fm/2024/06/21/jacek-bar…
264
107
1,429
202,076
Zażenowanie i smutek po debacie o Polsce w Parlamencie Europejskim
131
347
1,438
Swoim sprzeciwem wobec dostarczenia Ukrainie czołgów Leopard, Niemcy potwierdzają jako państwo, że chcą przegranej Kijowa w tej wojnie, choć robią co mogą, by przekonać wszystkich, że jest odwrotnie. Zero zdziwień. 1/4
84
144
1,254
130,938
Mieliśmy pół roku przewagi nad gamoniami z dalszego Zachodu w starciu z COVID-19. Zmarnowaliśmy je na nadprodukcje konfliktów, kryzysów, niepewności. Żadne sztuczki z PR, tematy zastępcze, wymyślanie wrogów tego nie przykryja. Chwila prawdy jest blisko i nie jest wesoła.
71
130
1,162
Przesłuchałem wywiad p. dr. @SykulskiLeszek z rosyjskim ambasadorem. Mówiąc krótko: kompromitacja. Uzasadnienie - niżej.
157
141
1,163
Osoby, które niszczyły płot na granicy z Białorusią są antypaństwowymi sabotażystami i wspólnikami wschodnich służb specjalnych w wymierzonej w Polskę i Zachód operacji hybrydowej. Powinny trafić do więzienia. 1/2
39
170
1,137
Jacek Bartosiak zdołał dokonać rzeczy bardzo trudnej: skłonił komisję Polskiej Akademii Nauk do odebrania mu stopnia doktora. Polskie uczelnie są tu w strukturalnym konflikcie interesów, bo ustawodawca ustawił je jako sędziów we własnej sprawie. Mają więc interes w "uwalaniu" spraw plagiatowych, żeby nie psuć własnego wizerunku. Jednak arogancja Bartosiaka była tak wielka i głośna, że PAN uderzyła w samą siebie, odbierając mu stopień i tytuł doktora. Chciałoby się powiedzieć: po pierwsze, nie kradnij. Ale jeśli już kradniesz, bądź miłym facetem z sąsiedztwa, nie wychylaj się zanadto, nie rób sobie wrogów. Bartosiak nie umiał tego pojąć, choć jest człowiekiem inteligentnym. Przypuszczalnie w ramach swojego narcystyczno-megalomańskiego odlotu, którego pogłębianie obserwuję od lat. Pycha kroczy przed upadkiem. Jest to smutna historia degeneracji człowieka, który lata temu był świetnie zapowiadającym się analitykiem i publicystą. Osobiście go w początkach kariery publicznej wspierałem, promowałem, otwierałem mu drzwi do mediów. Bardzo za to przepraszam. Nie wiedziałem wtedy, że jest oszustem. Nabrał mnie, tak samo jak innych. Przyłapany na gorącym uczynku, na kilkunastu plagiatach czarno na białym udokumentowynch publicznie jeszcze przed finałem dochodzenia w PAN, Bartosiak nie potrafił po męsku się z tym zmierzyć. Zaciemniał, manipulował, rozmywał sprawę, obrażając oskarżycieli i dalej oszukując swoich zwolenników. Jasna sprawa: walka o utrzymanie biznesu. Jednak moralnie i reputacyjnie - podwójna kompromitacja. Międzyczas pokazał kolejny wymiar upadku polskiego życia publicznego. W USA, UK, Niemczech, nawet w Belgii po czymś takim Bartosiak byłby skończony. W Polsce znalazło się niemało osób w kręgach opiniotwórczych, które dla osobistej korzyści dalej z nim rozmawiały jak z autorytetem. Korzystam z okazji, by przesłać im wyrazy braku szacunku. Wspierały Bantustan intelektualny nad Wisłą. Ciekawe skądinąd czy dalej będą to robić. Tak czy owak, upadek Bartosiaka jest faktem. Morały z tej sprawy są banalne. Nie kradnij, nie bądź pyszny, nie kłam. Pracuj uczciwie. Tylko tyle i aż tyle. Oczywiście za chwilę zlecą się tu bartosiakowi fani, psychofani, czy też trolle. Będą obrażać i szczuć. Wiem od szeregu osób publicznych, że ta presja działa, zamykając wielu ludziom usta. Ze mną się nie uda :-) Ich obelgi biorę za komplementy.
298
124
1,097
199,981
To jest Rosja właśnie. ROSJA, nie ten czy inny jej władca. Od zawsze taka sama, tylko nie zawsze tak samo to pokazująca. Niech to wybrzmi.
Dziś w Moskwie wiec poparcia dla wojny
77
256
1,114
Jeśli ktoś liczył na realną odbudowę praworządności, mediów publicznych, złagodzenie wojny polsko-polskiej, powinien się obudzić. Centrolew robi to co PiS a rebours i to do potęgi. A PiS już wchodzi w schemat "ulicy i zagranicy". To wszystko jest dla mnie tak przewidywalne, że aż śmieszne. Choć to trochę śmiech przez łzy. Gdy 10 i więcej lat temu mówiliśmy po wielokroć o grających FUNDAMENTACH demokracji liberalnej, mało kogo to obchodziło. A propozycje naprawy nie obchodziły elit dysponujących sprawczością w ogóle, ani wtedy, ani w kolejnych latach. Nie to, że tylko w mojego środowiska wydaniu: w żadnym. To wskazywało już realny, nowy układ sił: popyt na dbałość o fundamenty, czyli liberalno-demokratyczne reguły gry, jest zbyt niski, by demokratyczni politycy mogli coś istotnego na nim zbudować. Zupełnie inaczej jest z popytem na polaryzację, plemienność, sprowadzanie wszystkiego do tej czy innej partii, tego czy tamtego lidera. I z każdym rokiem się to pogłębia. Dlatego ewoluujemy i dalej będziemy iść w kierunku demokracji nieliberalnej. Czyli takiej, w której większość robi co chce, bez oglądania się na mniejszości. Republika jest już funkcjonalnie prawie martwa, choć lud wciąż nie jest gotowy na cesarstwo. Czeka nas jazgotliwy czas stopniowego demontażu jej fundamentów w aurze wściekłej walki plemiennej. Strony tej ostatniej będą się przedstawiać jako obrońcy republiki, ale realnie będą ją dobijać. Tłumaczenie tego ich zwolennikom będzie jednak głupiego robotą, tak samo jak próba realnej obrony z jednymi lub drugimi pod rękę. Farsa. Tak więc bezprawne przejęcie mediów publicznych - gdy można było je zrobić chwilę później lege artis - jest co najmniej testem, czy w taki sam sposób można "odnowić praworządność" i "odbudować demokrację". Jak na razie wygląda na to, że bardzo udanym: obóz antypisowski wydaje się być zdyscyplinowany i gotowy do walki z przeciwnikiem dokładnie tymi metodami, które dopiero co sam potępiał w najostrzejszych słowach. Zabawne będzie obserwować kreację samousprawiedliwień, choć znów: śmiech przez łzy. Wiemy, jakich charakterów takie procesy są szkołą. P.S. Rzadko komentuję ostatnio sprawy krajowe, ale to co sie dzieje uważam za historyczne, więc robię wyjątek.
128
190
1,109
157,853
Czytam komentarze naszych polityków w kwestii wizyty Bidena i myślę sobie, że dzień, w którym przestaną oni rywalizować o zdjęcie na ugiętych nogach z prezydentem USA, a zaczną o konkretne umowy z nim, będzie dniem prawdziwego przepracowania postkolonialnych kompleksów...
42
96
1,103
65,166
Mamy już pierwszą falę pogardy dla "ciemnego ludu", który rzekomo fatalnie wybrał. Zaraz będą kolejne, bez wątpienia. Chciałbym w związku z tym coś powiedzieć naszym "światłym liberałom": to nie polski lud jest beznadziejny. To Wy tacy jesteście. Po ośmiu latach przegrywania wyborów niczego się nie nauczyliście. Jak nie mieliście żadnego pomysłu na Polskę, tak dalej nie macie. I nie uznajecie nawet za stosowne mieć. Uważacie, że władza Wam się należy, bo jesteście tacy fajni. Jednak polski lud ma prawo mieć tu własne zdanie. W tych wyborach mieliście naprzeciwko słabego kandydata, o którym jeszcze rok temu mało kto słyszał, z trupami w szafie i marną zdolnością do wytłumaczenia się z nich. Z wątpliwymi kwalifikacjami w obszarach kompetencji prezydenckich. Z ciągnącym się za nim świeżym jeszcze wspomnieniem wad rządów PiS. Te wybory były dla Was niemalże samograjem. Ale zdołaliście je przegrać. Wystawiliście narcystycznego bubka, marnego organizatora, który na żadnym piastowanym stanowisku niczego istotnego nie zdziałał. Uosobienie wszystkich Waszych wad głównych. Pomimo ogromnej przewagi zasobów i świetnej pozycji startowej, Trzaskowski fatalnie radził sobie z kampanią, gdy tylko zaczęły się schody. Nie byliście w stanie tego poprawić, choć reklamujecie się jako środowisko tak wspaniałych fachowców. Wkroczył więc On. Wasz mąż opatrznościowy. Przecierałem oczy ze zdumienia, oglądając Tuska okazującego desperację - jedną z najgorszych cech jakie może manifestować polityk z punktu widzenia walki o władzę. Szczypałem sam siebie słuchając, jak robi z jednego z najgorszych, najbardziej niewiarygodnych patusów polskiej infosfery główne źródło i autorytet w czarnej kampanii przeciwko Nawrockiemu. Nie mogłem uwierzyć jak "pali" własną kombinację operacyjną, aż po publiczne odcięcie się jednego z medialnych "cyngli" od narracji premiera. A jednak to wszystko się wydarzyło. Na koniec, jakby z myślą o nieprzekonanych, zrobiliście jeszcze policyjne pościgi za zawodnikami w strojach supebohaterów. Brawo! Szczerze mówiąc, to przekonało nawet mnie. Byłem ostrym krytykiem rządów PiS. Miałem oddać głos nieważny w drugiej turze. Jednak ostatecznie zagłosowałem na Nawrockiego. Moje rozumowanie było proste: nawet gdyby wszystkie zarzuty wobec niego były prawdziwe, wolę na szczytach państwa prawdziwego gangstera od - gangu Olsena. Bo tym jest obecnie ten rząd. A polski lud? Cóż, jest podobny do innych ludów. Owszem, jest bardziej niedojrzały politycznie niż w bardziej rozwiniętych społeczeństwach. Ale to przede wszystkim wina elit, konsekwentnie karmiących normalsa bzdurami i nie robiącymi nic, by jego poziom edukacji politycznej podnieść. Owszem, ma polski lud coraz bardziej zdegradowane funkcje poznawcze. Ale to samo dotyczy wszystkich jego odpowiedników poddawanych niekontrolowanej rewolucji cyfrowej. Misją elit i uzasadnieniem dla ich przywilejów jest dbanie o lud. Taki, jaki jest. Wy, "światli liberałowie" , okazujecie mu regularną pogardę. To rodzi niechęć, a nawet nienawiść w drugą stronę. Pijcie teraz to piwo, którego sobie nawarzyliście. Mniej oczywistym wymiarem tej pogardy jest styl rządzenia. Żadnych zmian (w stosunku do poprzednich Waszych rządów), brak realizacji obietnic wyborczych, zwroty o 180 stopni w kluczowych sprawach, które grzaliście ubiegając się o władzę (imigracja, praworządność). Przekaz dla intelektualnych nielotów pt. "walczymy z populizmem dla rządów prawa", podczas gdy codziennością Waszego politykowania jest prymitywny demagogiczny populizm i gwałty na praworządności, o jakich poprzednikom się nie śniło. Powiedzcie, na co po tym wszystkim liczyliście? Nie, nie musicie odpowiadać. Znam Was i wiem, że na to, że kolejny raz się uda, bo Wam się należy. To cała Wasza filozofia. Cóż, polski lud, na razie niewielką większością, jej nie podziela. Zróbcie z tym co chcecie. Ja, centroprawicowiec, wolałbym mieć w kraju sensowną centrolewicę, w rządzie czy w opozycji. Ale jeśli Wy nie zamierzacie taką się stać, żadna siła Was do tego nie zmusi. Przy okazji: gratulacje (nieironiczne tym razem) dla zwycięzców.
60
193
1,099
53,337
Wszechobecne zachwyty nad rekordową frekwencją wyborczą to głębokie nieporozumienie. Przecież jej wzrost - nie tylko zresztą w tym przypadku, ale w wielu kolejnych - jest skorelowany z postępującą degeneracją debaty. Staje się ona z kadencji na kadencję coraz głupsza, płytsza, bardziej wyzuta z myślenia państwowego i strategicznego, a jednocześnie coraz bardziej wulgarna, nienawistna, pogardliwa i prymitywna. Obecny rekord frekwencji wiązał się z rekordem degeneracji kampanii wyborczej. Kampanii praktycznie o niczym, poza tym jest się od tego czy tamtego. Jak ktoś chciał poznać jakieś konkurencyjne wizje czy koncepcje programowe, to musiał szukać poza jej głównym nurtem, a i tak łatwo nie miał. Fakt, że tylu komentatorom zupełnie się te kropki nie łączą - pokazuje, jak daleko odeszliśmy od wyjściowych założeń nowoczesnej demokracji. Jej architektom wcale nie chodziło o jakikolwiek wzrost frekwencji. Chodziło im jak najwyższe WARTOŚCIOWE zaangażowanie obywatelskie. Wzrost udziału prostaków, głupców i nienawistników - lub wzrost do prostactwa, głupoty i nienawiści - nim nie jest. Jest czymś dokładnie przeciwnym. Zachwycając się nim, bierzemy cienie w jaskini za rzeczywistość. Tymczasem nasza debata masowa stacza się z kadencji na kadencję coraz niżej.
186
120
955
144,458
Przezabawne odwrócenie ról mamy właśnie w Polsce. Ci, którzy przez 8 lat potępiali PiS w najostrzejszych słowach za łamanie reguł prawnych, dziś w kapitalnej większości przechodzą do porządku dziennego nad bezprawnymi działaniami nowej władzy. Utwierdzam się w przekonaniu, że prawdziwych liberałów politycznych (czyli tych ceniących rządy prawa, wolność słowa, pluralizm etc.) prawie już nie ma. To teraz głównie kostium na słabo nazwaną i uświadamianą, neoplemienną tożsamość. Z drugiej strony PiS, przez 8 lat drwiący z obrońców prawa, grzmiący o "ulicy i zagranicy", nie wahający się nazywać adresów do zewnętrznych ośrodków nową Targowicą, teraz krzyczy o konstytucji, praworządności, wyciąga ludzi na ulice i wzywa na pomoc obce czynniki 😀 Samozaprzeczenie totalne, po obu stronach. Tyle były warte te wszystkie wielkie wzmożenia ostatnich lat. Mówienie o regułach obowiązujących wszystkich zostało całkowicie zinstrumentalizowane i podporządkowane bieżącej "mądrości etapu". Liczy się estetyka, emocja i interes grupowy, to czy się jest od tego czy tamtego. Realne reguły wspólnego życia w Polsce obchodzą już tylko garstkę dinozaurów. Tak właśnie opisywano już dawno przejście do epoki nowych plemion.
88
119
902
91,858
Mam 3 proste pytania do polskich europosłów, którzy zagłosowali dziś za rekomendacją zmiany traktatów europejskich: 1) czy sądzicie, że w o wiele bardziej scentralizowanej UE Polska będzie miała więcej do powiedzenia niż obecnie? 2) czy sądzicie, że bylibyście w takiej Unii kimś więcej niż chłopcami/dziewczynami na posyłki? Jeśli tak, to na jakiej, na Boga, podstawie? Tylko poważne odpowiedzi. @LeszekMiller @profMarekBelka @Cimoszewicz1 @RobertBiedron @rozathun @LukaszKohut @SylwiaSpurek @BLiberadzki @PoselBalt
185
127
872
91,639
Jeśli przystąpienie do strefy euro miałoby być flagowym pomysłem rozwojowym dla Polski, to ja bardzo dziękuję. Jest to od dawna strefa stagnacji, a nie należąc do Optymalnego Obszaru Walutowego, stracilibyśmy możliwość lewarowania szoków asymetrycznych własną polityką pieniężną. Może kiedyś, gdy nasza gospodarka będzie znacznie bardziej zharmonizowana z eurozoną. Teraz to nie ma sensu. Na szczęście nowy rząd nie czyni tu na razie żadnych jasnych deklaracji, więc powodów do histerii nie ma. Jednocześnie jednak na jego zapleczu ten pomysł od lat krąży. Warto więc dyskutować.
39
142
807
47,666
W @gazeta_wyborcza faktycznie bomba, jak nic bomba. Samobójcza.
72
239
757
Po 500 dniach bezprecedensowej, kluczowej dla Kijowa i bardzo romantycznej pomocy dla Ukrainy ze strony Polski, premier pierwszej robi właśnie z drugiej kozła ofiarnego wśród szeregu krajów nie zgadzających się na import (a nie tranzyt!) zboża znad Dniepru i denuncjuje nas w UE. To, że myśmy się wciąż nie nauczyli, że wdzięczność nie jest wartością w stosunkach międzynarodowych, to jedno. Natomiast ta wypowiedź premiera Szmyhala jest też po prostu głupia. Powinna przyspieszyć proces trzeźwienia po polskiej stronie.
Premier #Ukraina zarzuca Polsce "nieprzyjazne" i "populistyczne" działanie. Prosi o pomoc #KE. Chodzi o wwóz zbóż z #Ukraina do Polski rp.pl/dyplomacja/art38762301…
77
96
754
122,275
Stwierdzam to ze szczególnie dużą przykrością (bo autorów znam i lubię): to jest wyjątkowo parszywy donos. Wzywanie zaprzyjaźnionego mocarstwa do ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski i uzależnienia dalszej współpracy wojskowej - w dobie wojny! - od spełniania postulatów jednej ze stron sporu wewnętrznego w kraju ws. ustrojowych, kojarzy się z najgorszymi elementami rodzimej tradycji. Tymi, z którymi należałoby raz na zawsze skończyć. Co mówię jako ordokonserwatysta. Autorzy chyba przy tym niezbyt rozumieją o czym piszą, gdy o sprawy bezpieczeństwa idzie. Ewentualne ograniczenie polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej (do którego na szczęście raczej nie dojdzie) jutro uderzyło by nie przede wszystkim w Polskę, a w walczącą o życie Ukrainę. Ignorancja oczywiście autorów nie usprawiedliwia. nytimes.com/2023/06/06/opini…
78
130
737
83,461
To będzie pierwszy poważny test polityki europejskiej nowego rządu. Komisja Europejska wg doniesień nie zamierza ograniczyć bezcłowego handlu z Ukrainą, wbrew sprzeciwowi Polski. Rząd Tuska stanie więc przed dylematem: dopuścić do mocnego uderzenia w naszych przedsiębiorców czy łamać prawo unijne narodowym embargiem (tak jak dotąd Polska, Węgry i Słowacja). Wcześniej nastąpi weryfikacja zdolności wpływu nowej koalicji na Brukselę w sytuacji realnej sprzeczności interesów. Decyzja KE ma być we wtorek.
113
163
735
89,543
Polska ma już największe złoża srebra na świecie. W ciągu roku awansowaliśmy z 4. miejsca, wyprzedzając nawet Chiny - informuje United States Geological Survey.
78
96
697
114,393
Jestem nieco zdziwiony siłą głosów lamentujących nad kosztami uniezależnienia Polski od rosyjskich węglowodorów. Ten koszt gospodarczy jest uzasadniony zyskiem geopolitycznym, którym jest wielka historyczna szansa na bardzo poważne osłabienie Kremla. 1/3
69
58
675
Replying to @pcstud
Mógłbym przekazać dzieciom pogardę dla Trzaskowskiego i jego wyborców za wiele rzeczy, w tym kandydata nielegalne finansowanie kampanii zza granicy, lenistwo, narcyzm, finansowanie kurestwa i ćpania z pieniędzy warszawiaków. Ale tego nie zrobiłem.
16
12
695
20,633
Dramatycznie brakuje poważnej opozycji, poważnych polityków na poważne czasy...
46
111
675
Jak widzę komentariat en masse nadal zupełnie nie rozumie co się właśnie dzieje. Może więc zreasumujmy: 1. Trump wprowadził nas w nową fazę geopolitycznej rozgrywki, nie tylko wokół Ukrainy, ale globalnej 2. Usiłuje on zresetować światowe stosunki tak, by rozwiązać problem nadmiaru amerykańskich zobowiązań vs coraz bardziej ograniczone zdolności ich realizacji. Gra o NOWĄ RÓWNOWAGĘ. 3. Redukuje więc zobowiązania i maksymalizuje przychody, wystawia zaległe i nowe rachunki za dobra publiczne (w tym bezpieczeństwo) eksportowane przez US (Nawiasem mówiąc, całkowicie absurdalne i jałowe jest psioczenie jaki to Trump głupi i zły, czemu oddaje się chór przenikliwych inaczej komentatorów. To co robi jest próbą rozwiązania narastających od lat systemowych problemów, prowadzących do wielkiej historycznej klęski US. Jeśli nie Trump, robiłby to samo ktoś inny. Może inaczej, może podobnie - próżne to dziś spekulacje.) 4. Robi to w duchu totalnego zerwania z liberalnym porządkiem międzynarodowym i prymatu potęgi; wszyscy, którzy braki tej ostatniej zasłaniali dobrą pozycją w dawnym systemie, są i będą przez US demaskowani i degradowani 5. W szczególności dotyczy to Europy, która na niesamowitą, samobójczą nieomal skalę zaniedbała tradycyjne czynniki potęgi na rzecz rojeń z doby rzekomego "końca historii" i "wiecznego pokoju" 6. Odsunięcie Europy od rokowań pokojowych ws. wojny ukraińskiej jest tego jednym z pierwszych przejawów. Sygnalizacja redukcji amerykańskiego parasola wojskowego nad kontynentem - również. Podobnie jak perspektywa konfliktu handlowego czy przymuszenia Danii do oddania Grenlandii. Będą kolejne. 7. Realpolitik Trumpa opiera się, jak każda, na sile. Jeśli więc Europa nie ma być obnażona i zdegradowana w skali globalnej, musi pokazać Trumpowi siłę i za jej pomocą skłonić go do ustępstw. 8. Na razie Europa demonstruje jednak wyłącznie słabość (vide Paryż, Monachium). Zaklinanie rzeczywistości frazesami z poprzedniej epoki tylko pogarsza jej sytuację. 9. Rachunek 500 mld USD dla Ukrainy za wsparcie (oczywiście do negacji) też jasno pokazuje kierunek. US wcale jeszcze Kijowa nie sprzedały, natomiast sygnalizują, że mogą go kupić. W zamian za pomoc, bez której Ukraina szybko by padła, miałaby się stać czymś w rodzaju neokolonii Ameryki. Trumpowi wychodzi z exela potęgi, że to racjonalny w ramach nowej realpolitik deal. Udowodnijcie mu, że się myli. Potęga, potęga, potęga. Realpolitik, realpolitik, realpolitik. Na gruncie powyższego jest jasne, że ci, którzy będą tkwić w starych schematach, szczególnie dotkliwie przegrają. Oczywistym priorytetem dla Europy, w tym Polski, jest więc natychmiastowe ich porzucenie i skupienie na wykorzystaniu oraz rozbudowie tradycyjnych czynników potęgi. I o tym powinno być teraz jakieś 90 proc. debaty publicznej. P.S. to wszystko ma oczywiście sto innych odprysków, ale przecież książki tu teraz nie napiszę.
85
120
673
64,268
Na ten moment to Trump ogrywa Putina. Nie odwrotnie, jak tyle razy słyszeliśmy. Moskiewska odmowa zawieszenia broni zbiegła się ze wznowieniem wsparcia wojskowo-wywiadowczego US dla Ukrainy. Trump zaostrzył też sankcje na zakupy rosyjskiej ropy w Europie, nie przedłużając wyłączeń Bidena. Tymczasem cena ropy Urals spadła do 54 dolarów z niedawnych 70 i jest najniższa od 14 miesięcy. Niektórzy twierdzą, że zbliża się do poziomu krytycznego dla rosyjskiego budżetu. Rozkręciwszy wielką propagandę sukcesu wokół rzekomych amerykańskich ustępstw, Putin został z garścią symbolicznych dowartościowań i realnym pogorszeniem swojej pozycji. Jednocześnie ekipa Trumpa kontynuuje taktykę kija i marchewki, kusząc ustępstwami i grożąc eskalacją. Cel wydaje się jasny: skłonić Kreml do zejścia z ceny za rozejm i pokój. Nieśmiało przypominam, że taką właśnie hipotezę niedawno stawiałem. Nie, nie wiedziałem na pewno co będzie. Dopuszczałem natomiast taką możliwość, wbrew dominującej histerii, zbieżnej zresztą z propagandą Kremla.
57
137
641
41,657
Estońska premier @kajakallas apeluje o odblokowanie wysokich stanowisk w UE i NATO dla ludzi ze wsch. flanki. Powinniśmy mocno wesprzeć jej głos. Niedowartościowanie naszego regionu nie tylko na wysokim, ale i śr. szczeblu, zwł. UE, jest skandaliczne. politico.eu/article/eu-easte…
31
125
601
21,997
Głosy z przyszłej koalicji rządzącej dotyczące możliwej likwidacji lub okrojenia CPK, jakkolwiek mniej głośne niż jeszcze niedawno, niepokoją mnie. To ma szanse być najważniejszy projekt modernizacyjny po 1989 roku. Powinien być kontynuowany. Jeśli chcecie i tu odróżnić się od PiS, to zróbcie CPK lepiej, może szybciej. Ale nie kasujcie ani nie marginalizujcie.
75
62
620
56,315
Słucham, że Rosja miała zmontować aferę taśmową, żeby obalić antyrosyjski rząd PO-PSL. Zamieniając go na jeszcze bardziej antyrosyjski rząd PiS. Oj, antypisowcy, nad teoriami spiskowymi to musicie jeszcze sporo popracować 😉
121
97
563
Powiedzmy to sobie otwarcie: Zachód wciąż daje Ukrainie kolejne kroplówki, podczas gdy potrzeba o wiele więcej, by miała ona szanse wygrać wojnę. Naczelny dowódca gen. Załużny mówi o pilnej potrzebie 300. czołgów, 600. wozów bojowych, kilkuset haubic. 1/2
90
42
580
142,305
Zaciekawiła mnie aktorka, która stwierdziła, że nie czuje się Polką i nic Polsce nie zawdzięcza. Co do pierwszego: jej święte prawo. Powinna jednak w konsekwencji zgodzić się na utratę praw obywatelskich, skoro Polką się nie czuje. Co się oczywiście nie stanie, niestety. 1/4
242
40
568
156,881
Po tej decyzji na pewno czeka nas rozkwit polskiej myśli strategicznej. Wszyscy powinni dziękować Narodowemu Instytutowi Wolności! Znakomicie wydane 4 miliony złotych z kieszeni podatnika.
58
177
584
Wracam już z Kijowa do Warszawy. Ten wyjazd dał mi bardzo cenny wgląd w tamtejsze realia. W dużej mierze niemożliwy do uzyskania zdalnie. I wywracający wiele wyobrażeń, którymi żyjemy w Polsce. Obserwacje trudno zamknąć w jednym wpisie, ale ograniczając się do najważniejszych, podzielę się kilkoma. Po pierwsze, zwraca uwagę ograniczoność wojny. Media w Polsce (nieintencjonalnie) zafałszowują jej o obraz. Skupiając się na działaniach wojennych, tragediach, katastrofach. W rzeczywistości poza frontem i jego sąsiedztwem życie toczy się tam prawie normalnie. "Prawie" robi oczywiście dużą różnicę. Jest godzina policyjna, zakaz zgromadzeń publicznych, raz po raz alarmy przeciwlotnicze. Utrudnienia w wakacjach, wciąż dużo zdalnego nauczania w szkołach. Są zniszczenia infrastruktury energetycznej, brak rąk do pracy, przeciążenia służby zdrowia w związku z potrzebami frontu. Ale ulice są pełne ludzi, praca wre, życie towarzyskie wróciło do łask. A utrudnienia wojenne są traktowane jak kolejne problemy organizacyjne do rozwiązania. Z drugiej strony: widać dobrze jak dalece nie wszyscy mają ochotę walczyć fizycznie. Po drugie, nastąpił radykalny wzrost poziomu organizacji ukraińskiego państwa i społeczeństwa. Funkcjonują one dziś znacznie lepiej niż przed pełnoskalową wojną. I w rosnącej liczbie obszarów - JUŻ LEPIEJ NIŻ PAŃSTWO POLSKIE. Wyzwania wojenne wyraźnie stały się asumptem do radykalnej poprawy działania instytucji, selekcji najlepszych ludzi, marginalizacji niekompetencji. Wyczuwalna na każdym kroku jest też ogólnonarodowa mobilizacja na zasadzie: wisi nad nami miecz, więc każdy musi robić to co do niego należy jak najlepiej. Czuć klimat zasuwania dla wspólnej sprawy. Po trzecie, Ukraińcy wyraźnie są wciąż na fali optymizmu wojennego. Ciągle mówią o zwycięstwie, rozumianym zazwyczaj niezmiennie jako odzyskanie wszystkich okupowanych ziem. Często prezentując je na zasadzie kontrastu: albo to - albo przepaść. Jednak z im wyżej postawionymi ludźmi się rozmawia, tym ten optymizm jest mniejszy. A świadomość krytyczności sytuacji najbliższych miesięcy - większa. Po czwarte, gołym okiem widać, że Ukraina ma wciąż znaczące rezerwy mobilizacyjne. Liczba młodych byków na ulicach jasno to potwierdza. Tylko że ich uruchomienie będzie wymagać wiele czasu i określoną cenę dla gospodarki i demografii. Nie wiadomo czy tego czasu jest pod dostatkiem. W wyniku tragicznie pomylonej "kontrofensywy" powstała luka kadrowo-czasowa, w którą wchodzi obecnie Rosja. Niejasne jeszcze, z jakim finalnym skutkiem. Po piąte, robi wrażenie uwspólnienie przez Ukraińców swojej opowieści na zewnątrz. Czy jest w sklepie, cerkwi, muzeum czy MSZ, obcokrajowiec słyszy te same tezy dotyczące historii i teraźniejszości, stosunków z Rosją, Zachodem. Jak orkiestra. "Milion gwoździ w milion desek". Po szóste, niemal powszechna jest sympatia i wdzięczność dla Polaków. Kwestie sporne są na ogół postrzegane jako inspirowane lub podsycane przez Rosję. Zdecydowanie odradzam jednak traktowanie tego jako wskazania dla ukraińskiej spolegliwości w sytuacjach sprzeczności interesów. Choć mogą te ciepłe uczucia odgrywać rolę łagodzącą. Widzicie więc, jak inny to obraz od tego funkcjonującego w polskich mediach. Uważam, że bardzo pouczający dla nas. Tyle ode mnie na ten moment. Więcej przemyśleń dam wkrótce w innych formach. #BRwKijowie
66
78
602
87,544
Wpis osobisto-polityczny o relacjach z ojcem z wojskowej esbecji i ideą antykomunistyczną. Być może przyda się niektórym z Was...
61
46
583
80,344
O umyślnym działaniu pisze także m.in. żydowski "Haaretz". To też antysemici, Panie Ambasadorze? Osobiście jestem filosemitą i mówię: popełniacie zbrodnie wojenne. A teraz zabiliście także wolontariuszy z organizacji humanitarnej, w tym polskiego obywatela. Jeśli nie stać Pana na przeprosiny, mógł Pan przynajmniej skorzystać z okazji, żeby milczeć. Tymczasem to co Pan robi jest także politycznie krótkowzroczne i głupie. Dewastuje Pan kapitał symboliczny, który Izrael ma w Polsce.
Skrajna prawica i lewica w Polsce oskarżają Izrael o umyślne morderstwo we wczorajszym ataku, w skutek którego śmierć ponieśli członkowie organizacji humanitarnej, w tym obywatel Polski. Wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof Bosak twierdzi, że Izrael popełnia „zbrodnie wojenne” i terroryzuje organizacje humanitarne, aby zagłodzić Palestyńczyków. To ten sam Bosak, który do dziś nie zgodził się potępić masakry dokonanej przez Hamas 7 października i którego partyjny kolega, prawicowy ekstremista, zgasił gaśnicą chanukową menorę, którą zapaliliśmy w parlamencie w Warszawie. Wniosek: antysemici zawsze pozostaną antysemitami, a Izrael pozostanie demokratycznym Państwem Żydowskim, które walczy o swoje prawo do istnienia. Również dla dobra całego świata zachodniego.
Community note
Konwój został trzykrotnie, celowo zbombardowany. Nie ma mowy o wypadku lub pomyłce. Działanie było umyślne. theguardian.com/world/2024/apr
66
49
591
35,093
Apel do protestujących: nie dajcie się podpuścić Kaczyńskiemu. Nie idźcie pod kościoły, którymi się zasłania, idźcie lepiej pod siedziby PiS. I nie stosujcie przemocy, on chce byście jej używali.
125
84
565
Komisja Europejska odblokowała nam środki z KPO, pomimo braku jakichkolwiek istotnych zmian pozytywnych w dziedzinie praworządności, a zdaniem wielu - pogorszenia w tej materii. Potwierdza to po raz kolejny to, o czym mówiłem wielokrotnie: nie o żadne wartości tu chodziło, a o władzę. Wszyscy, którzy twierdzili odwrotnie, zostali po raz kolejny ośmieszeni. A liberalizm polityczny coraz wyraźniej staje się pustą skorupą. Kostiumem z poprzedniej epoki na zupełnie inne treści. Tak w Polsce, jak i na Zachodzie całym. Nie zmienia to faktu, że środki z KPO bardzo się przydadzą. I jest to sukces polityczny obecnego rządu.
87
87
573
60,249
Byłem krytykiem resetu z Rosją w czasach rządów PO-PSL, ale wpadam w spore rozbawienie, obserwując obecne próby inkwizytorskiego rozliczania tego epizodu. Po pierwsze, jest abecadłem realizmu politycznego, że tak sojusze, jak i relacje międzypaństwowe zmienia się w zależności od sytuacji, od bieżącego interesu i kalkulacji. W istocie do pojęcia tego mechanizmu wystarczy uważać na szkolnych lekcjach historii, gdy mowa czy to o relacjach amerykańsko-japońskich, czy polsko-niemieckich. Tak więc z faktu, że ktoś kiedyś reset z Rosją robił nijak nie wynika, że dziś nie może tejże Rosji zwalczać. Budowanie odwrotnej implikacji jest kompletną hucpą. Po drugie, ówczesny reset z Rosją w wydaniu Polski był oczywistym cieniem resetu amerykańsko-rosyjskiego. Bardzo chciałbym zobaczyć dzisiejszych tropicieli bohaterów tamtej sprawy, jak wbrew USA w tamtych warunkach zaostrzają relacje z Kremlem :-) Oczywiście nigdy się nie dowiemy, co by było gdyby. Śmiem jednak wątpić w buńczuczne przekonanie podawane dziś jako oczywistość, że to co obecnie jest robione w zgodzie z USA, byłoby tak samo robione wtedy - przeciwko USA. Papier, internet - wszystko zniosą. Warto jednak zachować szacunek do elementarnych prawd o otaczającym nas świecie :-)
153
46
558
141,601
Przegraliśmy. Ale trzeba dalej orać...
46
97
570
Odcięcie części ros. banków od SWIFT i zamrożenie aktywów banku centralnego to już b. głębokie sankcje i poważna gospodarcza izolacja Kremla. Nawet czołowe państwowe banki chińskie ograniczają finansowanie zakupów surowców z Rosji. Koszty tej wojny rosną dla Putina dramatycznie.
25
34
551
O ile zachodnie sankcje za formalne rosyjskie wejście do Donbasu były w miarę adekwatne, o tyle reakcja na pełnoskalowy atak na Ukrainę - jest póki co żałosna. Dziś na Kijów spadają rakiety, a Niemcy odmawiają odcięcia Kremla od SWIFT (podobnie Węgry, Włochy) i dostaw broni 1/2
22
48
540
Chwila, moment. Jeśli Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego jest nie-sądem, jak twierdzi Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, to rozumiem, że leżące w gestii tej pierwszej stwierdzenie ważności ostatnich wyborów parlamentarnych jest prawnie niemożliwe. Czyli elekcja odwołana i do powtórki, tak? Czy może inkryminowana izba jest nie-sądem tylko okazjonalnie, a w pozostałych przypadkach pozostaje sądem?
72
95
549
40,305
Nie ma żadnej niespójności w domaganiu się przełożenia wyborów i krytyce ich bezprawnego nieodbycia. Nie ma obowiązku opowiadania się w każdej sprawie za PiS, PO czy inną partią. Nie ma powodu by ludzie poważni kibicowali w sporach ludzi niepoważnych. Nie dajmy się zwariować.
25
50
520
Gdy lata temu ostrzegałem, że w instytucjach unijnych krystalizuje się koncepcja cichej federalizacji bez zmiany traktatów, prowadząca do poważnych konfliktów z państwami narodowymi, mało kto się tym interesował. 1/6
31
102
518
95,090
Wybory w maju to szaleństwo, bo: 1. zwiększają ryzyko epidemiczne 2. przekierowuja i tak niedostateczna energię ludzi władzy na organizację wyborów zamiast na walkę z kryzysem 3. ich wynik będzie silnie kwestionowany 4. grożą wlk. kompromitacja państwa i PiS. Nie róbcie tego.
45
75
494
Nie oceniajmy dnia przed zachodem słońca, ale jeśli nie wybuchnie jakaś korzystna dla nas "bomba", to ta bliskowschodnia konferencja jest katastrofą naszej dyplomacji.
36
76
473
No to kryzys w obozie władzy zażegnany. Szybko i po mistrzowsku. Najlepszy możliwy premier będzie nadal rządził dobrze, a nawet jeszcze lepiej. Jak bowiem zapowiedział, w związku z pregranymi wyborami bierze się ostro do roboty. Są już pierwsze efekty: więcej uwagi będzie poświęcone przez uczelnie transpłciowym studentom (wszyscy wiedzą, że to jej niedostatek utrzymuje polskie uniwersytety w globalnej B klasie intelektualnej), ma być też nowa linia kolejowa na narty w Alpach. Tego najbardziej wszystkim brakowało! Porażka wyborcza została szybko i właściwie zdiagnozowana. Winni jej są: ciemny lud, nie dość entuzjastyczne koalicyjne przystawki, możliwe że także fałszerze z opozycji, wpierani przez Rosjan i Chińczyków. Dobrze podsumował to największy intelektualista naszych czasów Adam Michnik: kandydat był dobry, kampania też, tylko lud dał się ogłupić prawicowej propagandzie. Teraz będzie trzeba mu wytłumaczyć, że zrobił źle i ma się poprawić. Biorąc to wszystko pod uwagę, triumf prawicy jawi się jako chwilowy. A koalicja wkracza na ścieżkę wiodącą prosto do reelekcji w 2027 roku. Ortega pisał, że wielki polityk to taki, który potrafi zadziwić najlepszych analityków. I z tym właśnie bez wątpienia mamy teraz do czynienia. Brawo!
21
70
514
19,749
Ciekawe jest zdziwienie deklaracją Gowina, że Polska może nie wykonać wyroku TSUE. Przecież to oczywiste, że PiS bierze to pod uwagę jako jeden z wariantów. Głosy, że to będzie Polexit - jak zwykle histeryczne i przedwczesne. Wyroków TSUE nie wykonywały np. Hiszpania, Portugalia
42
154
470
Wielu domagało się tej debaty. Mówicie-macie :-) Może być ostro, ale z pewnością także bardzo mięsiście merytorycznie! @BartosiakJacek vs @KWojczal już 19.10 podczas @ForumKrynica.
📢 Długo wyczekiwana debata Bartosiak vs Wojczal odbędzie się 19.10 w Krynicy! Frontalny, merytoryczny spór o fundamentalne sprawy związane z bezpieczeństwem Polski: koncepcję Armii Nowego Wzoru i wnioski z rosyjskiej agresji na 🇺🇦 Wszystko w gościnnej przestrzeni #KrynicaForum.
46
40
508
Komisja Europejska zarekomendowała dziś państwom członkowskim redukcję emisji CO2 o 90 proc. do 2040 roku (względem 1990 r.). Precyzując dalsze plany po zakładanej realizacji "Fit for 55" i wybierając prawie najbardziej radykalną z rozważanych opcji. To z jednej strony tylko rekomendacja. Ale z drugiej, dotychczasowe zalecenia tego typu miały zasadnicze skutki. Dzieje się to w czasie, gdy przez Europę przetacza się fala protestów mających jedno z głównych źródeł wlaśnie w unijnej polityce klimatycznej, największa gospodarka kontynentu grzęźnie w problemach, a UE ma już najwyższe ceny prądu na świecie i coraz bardziej traci konkurencyjność. Jednocześnie udział Unii w globalnych emisjach CO2 spadł do 7 proc., co uwypukla prostą zależność: nawet jeśli na Starym Kontynencie cofnęlibyśmy się do epoki kamienia łupanego, światowego bilansu zanieczyszczeń - skądinąd bardziej odczuwalnego gdzie indziej - to by i tak istotnie nie zmieniło. Unijna polityka klimatyczna została wyraźnie opanowana przez ludzi albo oderwanych od rzeczywistości, albo od poczucia odpowiedzialności za swoje wspólnoty. Ich decyzje prowadzą do zaostrzenia megatrendu, w którym i tak jesteśmy: utraty konkurencyjności i powrotu na światowe peryferia. Nie sądzę skądinąd, by mógł to być proces łagodny i bezbolesny.
73
156
510
81,183
Zakończyliśmy rok z ponad 75. tysiącami nadliczbowych zgonów. Jakby runęło ponad 750 tupolewów lub zginęła podobna wielokrotność ofiar stanu wojennego. W przeliczeniu na milion mieszkańców daje nam to 2. najgorszy wynik w fatalnie radzącej sobie z tym kryzysem Europie. 1/ 3
49
205
471
50 milionów złotych wyda ministerstwo pracy na testowanie skrócenia w Polsce dnia roboczego. Najwyraźniej w swej intelektualnej impotencji obecny rząd jest w stanie skopiować absolutnie każdy idiotyzm z zachodniej Europy. Kontynent traci konkurencyjność. Europejski przemysł jest na krawędzi upadku. Przyczyny są złożone, rzecz jasna. Ale jedną z ważnych jest to, że Chińczycy nie bez podstaw szczycą się systemem pracy 9-9-6. Czyli: od 9-ej do 9-ej, 6 dni w tygodniu. 72-godziny łącznie. Wobec 40 (do niedawna) w Europie. Jednak bardzo komfortowy ośmiogodzinny dzień pracy to wciąż za wiele dla naszych samobójczych leniuchów. Mniej robić, więcej zarabiać! Któż by nie chciał? Problem w tym, że to dobija europejską konkurencyjność. I proszę mi tu nie mówić o badaniach pokazujących, jak to leniuchowanie wspiera PKB. Jestem z odnośnej branży i doskonale wiem, jak można skręcić konkluzje w zależności od zamówienia czy ideologicznego skrzywienia (choć sam zawsze to tępiłem w naszej działalności). Efektem tego szaleństwa, jeśli będzie kontynowane, będzie przejściowy zwiększony komfort ludności, ale docelowo - dorżnięcie europejskiej konkurencyjności. Następnie będziemy znów pracować więcej, tyle że dla koncernów z Azji, po tym jak wykoszą z kontynentu europejską konkurencję. Wspomnicie moje słowa.
141
81
503
82,927
Taka sytuacja w drodze powrotnej z Zamościa. Opony zimowe, samochód bardzo stabilny, sprawny, kierowca - mogę chyba powiedzieć, że co najmniej dobry, trzeźwy, prędkość przepisowa. A mimo to wpadnięcie w poślizg i utrata panowania nad pojazdem. Miejscowi mówią, że tu ciągle są wypadki, ale władze nic z tym nie robią. Przepisy obciążają odpowiedzialnością kierowcę, więc dostałem 1100 zł mandatu i punkty karne. Wielkie dzięki za to dla światłych ustawodawców. Uważajcie na siebie na drogach. Zwłaszcza w Izbicy k. Zamościa.
587
28
479
340,436
75 lat temu zmarł Józef Beck, szef polskiej dyplomacji, który uważał, że honor jest ważniejszy od przetrwania narodu. Oby nigdy więcej takich ministrów spraw zagranicznych - i takiego politycznego zdziecinnienia, jakie reprezentował.
58
63
457
- Ty się dziwisz, że w pół roku nie przygotowali się na drugą falę pandemii, ale to jest ekipa, którą zaskoczyło stulecie odzyskania niepodległości, stulecie bitwy warszawskiej i czterdziestolecie podpisania porozumień sierpniowych - powiedział mi jakiś czas temu pewien...
26
62
473
Dostaliśmy z UE ok. 700 mln. euro na wsparcie dla uchodźców z Ukrainy. Biorąc pod uwagę liczbę ok. 2 mln. uchodźców, daje to kwotę mniej więcej 350 euro na osobę. Tymczasem za chwilę na szczycie UE będzie się od nas oczekiwać "przymusowej solidarności" w kwestii imigrantów z krajów muzułmańskich - lub płacenia jakichś 20 000 euro za osobę. 20 000 vs 350, uchodźcy vs imigranci. To, że to głęboko nie fair, jest oczywiste. Ale to pokazuje też dużo więcej: głębokie pogubienie dzisiejszej Europy co do tego, co jest dla niej najważniejsze, najbardziej warte uwagi, najbardziej decydujące o jej przyszłości. Bieżące interesy największych graczy wygrywają - to socjopolityczny banał, ale rzecz w tym jak ci najwięksi dziś myślą o swoich interesach.
46
70
455
52,532
Ukraiński szef sztabu przyznaje, że jego armia ugrzęzła w wojnie z Rosją i nie ma widoków na przełamanie. To nas niestety przybliża do wariantu, o którym mówiłem od początku tego konfliktu: docelowej klęski Kijowa w wojnie. Nie będzie ona polegać na żadnym jednym podboju całości ukraińskiego terytorium. To nigdy nie było celem Rosji. Będzie prawdopodobnie polegać na utrwaleniu dotychczasowych strat, może większych. Na Ukrainie trwale poważnie osłabionej i cierpiącej na liczne bolączki związane z traumą porażki. Na Rosji przerzucającej siły w o wiele większym stopniu na granice z Polską (również tę nieformalną, bialoruską). Dla Polski wynikają z tego 2 kluczowe kwestie. Po pierwsze, jeśli rzeczywiście - co coraz bardziej prawdopodobne - to kiedy to nastąpi. Wbrew popularnym u nas przekonaniom, że mamy Rosję z głowy na dekadę lub dłużej, racjonalne jest przyjęcie ostrożnych prognoz. Mówią one, że Kreml odbuduje potencjał ofensywny w ciągu 2-3 lat od zakończenia wojny. Trzeba więc przyjąć, że mamy 3-4 lata by się na to przygotować. W każdym sensie. Tyle samo ma Europa, żeby wyjść z obecnego stanu wojskowej żałości. Z drugiej strony, jeśli Ukraińcy powalczą dłużej, zyskamy dodatkowy, bezcenny czas. Oczywistym naszym interesem jest więc dalsze wspieranie ich walki. Po drugie, kończy nam się czas na skapitalizowanie naszej historycznej roli w tej wojnie. Nie żadne relacje, nie żadne przyjaźnie, a chłodna transakcyjność jest tu konieczna, byśmy nie byli znów frajerem narodów. Pisałem, mówiłem o tym dokładniej wielokrotnie. Wybrzmiewa więc głośny dzwonek pobudki. Czy go słuchamy?
117
75
462
441,032
Oficjalne kondolencje państwowe po śmierci głowy innego państwa - się należą. Czy ją lubimy czy nie, czy ma krew na rękach czy nie. Kmioty tego nie pojmą. Ich opinii politycznych nie ma sensu brać pod uwagę. O szczegółach można i warto dyskutować.
199
37
450
32,302
Romantyczny idiotyzm. Tak, poprzyjmy samobójstwo Europy, żeby klimat i tak się ocieplił za sprawą Chin i USA, ale przynajmniej umrzemy - jako pierwsi - w poczuciu moralnej słuszności.
Jeśli za 30 lat obudzimy się w świecie, gdzie skutki podwyższenia śr. temperatury i jej rozchwiania (co jeszcze gorsze) będą rocznie niszczyć plony o wartości idącej w mld PLN tylko w Polsce, to pamiętajcie, że to dzięki takim poglądom teraz.
28
43
455
18,239
Here we are: Jews, Africans, Asians and Poles jointly supporting "facism" in Poland, during the march last Sunday. So sad that some Poles are so quick to slander their own country outside it's borders & that media like @Reuters or @washingtonpost don't verify fakes they receive.
18
162
385
Dziękuję pani minister kultury Wróblewskiej i p. premierowi Tuskowi za odrzucenie naszego wniosku o dofinansowanie Nowej Konfederacji w ramach programu dotacji dla czasopism. Od lat uważałem, że dystrybucja tych środków jest głęboko patologiczna, więc należy albo w ogóle to zlikwidować, albo poddać ocenie niezależnej komisji eksperckiej. Teraz wiem, że się myliłem. Nowe reguły gry są bardzo jasne: żaden byt jakkolwiek krytyczny wobec obecnego rządu lub zabarwiony prawicowo nie może liczyć na dotacje. Hojne wsparcie należy się tylko drugiej stronie. Jedynym wyjątkiem jest pismo "44". To jednak całkowicie apolityczny ośrodek teologiczno-metafizyczny. Dziękuję! Teraz rozumiem, że pluralizm musi mieć swoje granice - zwłaszcza w rozumieniu liberałów z kręgów KO - a walka z populizmem wymaga zwarcia szeregów. W pełni uzasadnione jest więc radykalne zmniejszenie liczby dotowanych podmiotów i wycięcie wszelkiej odmienności. Jak również blisko 40 proc. wniosków zaakceptowanych poza konkursem, arbitralną decyzją pani minister. Dziękuję również za likwidację procedury odwoławczej. Postrzeganie jej jako żelaznej zasady praworządności i fair play to ewidentny anachronizm. Nie żal róż, gdy płoną lasy. Fashyzm u bram czyni koniecznym likwidację tego reliktów poprzedniej epoki. A w swej wielkiej i niezmierzonej mądrości pani minister niewątpliwie podjęła wyłącznie doskonałe decyzje. O błędach nie może być mowy - samo myślenie o tym trąciłoby już fashyzmem - więc i czasu na odwołania szkoda. Dziękuję też za radykalne obniżenie oceny merytoryczniej NK. Wydawało nam się wprawdzie, że jakość naszych publikacji i działań rośnie, ale to musiał być błąd. Nie pasujemy do zwartego frontu walki z fashyzmem. I to wystarczy do obniżenia oceny merytorycznej o prawie połowę. Nie mam więcej pytań. Dziękuję za brak tych 174 000 złotych i w ogóle złamanego grosza dla NK w tym roku. W pełni zasłużyliśmy na takie traktowanie swoją głupotą. Dobrze więc, że środki te trafią do życzliwych rządowi - a w każdym razie życzliwszych niż my - instytucji. Dziękuję i za ogłoszenie tej decyzji akurat w przeddzień Walentynek. Pani minister w swym geniuszu doprawdy zadbała o każdy szczegół! Ja też już kocham Wielkiego Bra... przepraszam, wielki rząd nasz. I 14 lutego to wyjątkowo dobry dzień by to powiedzieć. Nie było jeszcze takiego konkursu dla czasopism ani ekipy tak mądrze i postępowo rozumiejącej idee pluralizmu, dobrej debaty publicznej, praworządności. To nie pierwszy mocny cios, jaki otrzymujemy. Przez 11 lat było ich trochę. Postaramy się sobie poradzić i dalej rozwijać polską myśl strategiczną. Tj. ściśle rzecz biorąc wrócić do dawnego poziomu, bo jak słusznie obwieszcza rząd, jakość poleciała nam w ostatnim roku na łeb na szyję. W swym geniuszu pani minister - jeśli ktoś tak prymitywny jak ja może w ogóle odgadnąć myśli postaci tak wybitnej - uznała najwyraźniej, że to Wy, Czytelnicy, Widzowie i Słuchacze NK powinniście teraz przejąć w znacznie większym stopniu ciężar finansowania naszej działalności publicznej. Nie zawiedźmy więc proszę naszej wielkiej polityk! Kto jeszcze nie wspiera NK, niech natychmiast ustawia stałe zlecenie przelewu na konto: 09 1560 0013 2376 9529 1000 0001 (odbiorca: Fundacja Nowa Rzeczpospolita) Dla Polonii: Kod BIC (SWIFT): GBGCPLPK IBAN: PL 09 1560 0013 2376 9529 1000 0001 P.S. Darowizny na rzecz fundacji są zwolnione z podatku. Tytuł przelewu np. "Darowizna na cele statutowe".
40
82
451
81,507
Romantycy vs. realiści - najważniejszy obecnie podział w Polsce
58
100
438
Legendarny Adam Michnik zarzucił mi wczoraj kłamstwo. Ale to on nie pamięta własnych słów lub kłamie. Liczę na przeprosiny :-) Hej, @JaroslawKurski , @DWielowieyska - przekażecie szefowi? Bo nie ma go na tt, zdaje się ;-)
44
117
422
Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że nadeszły niebezpieczne czasy. Czarny scenariusz jest jasny: rosyjska inwazja w warunkach zwinięcia amerykańskiego parasola bezpieczeństwa i nierozwinięcia europejskiej alternatywy. Utrzymanie polskiej niepodległości i podmiotowości znowu jest sprawą nieoczywistą. Oczywiste jest natomiast, że powinniśmy tu mieć wlaśnie wielką narodową mobilizację na rzecz przygotowania państwa do neutralizacji zagrożeń. Tej jednak ani widu, ano słychu. Debata pozostaje podobnie bzdurna jak wcześniej. Z tego co słyszę nasi generałowie nadal bohatersko malują trawę na zielono i nie liczą się z wojną. W MON, MSZ ciężka praca w godz. 9-17, z przerwami na lanczyki, kawki, pogaduszki. Itd., itp. Krótko mówiąc, atmosfera wakacji, z kosmetycznymi zmianami, trwa sobie w najlepsze. Jak tak dalej pójdzie, możemy sromotnie przegrać to historyczne przesilenie. Obecną atmosferę będziemy wtedy wspominać jako bal na polskim Titanicu. Czy tylko ja uważam, że ludzie widzący problem powinni się skrzyknąć i zacząć pracować na rzecz zmiany tego stanu rzeczy?
90
51
428
62,512
Chcesz rozmowy na argumenty? Proszę bardzo. Nie fakt pisania do NYT jest problemem. Problemem jest to, że publicznie wystąpiliście z apelem o ograniczenie pomocy wojskowej dla Polski w związku z mającymi Waszym zdaniem miejsce naruszeniami praworządności. Było to działanie spektakularnie antypolskie, a nie tylko antypisowskie. Nawiasem mówiąc, gdy Tusk zaczął gwałcić praworządność na skalę niespotykaną nawet za PiS, nabraliście wody w usta. Tacy właśnie z Was liberałowie.
20
110
427
12,612
To jest o wiele mocniejszy sygnał dla Niemiec z Polski niż najradykalniejsze antyniemieckie wystąpienia PiS czy Konfederacji. Właśnie dlatego, że Autor jest z partii, której o germanofobię nikt (w tym Berlin) nie podejrzewa.
64
37
400
32,064
Dlaczego warto zatrzymać ofensywę LGBT w Polsce
62
107
395
Dobre spotkanie dziś w MSZ z kierownictwem resortu, w tym ministrem @sikorskiradek. Szef dyplomacji chciał posłuchać propozycji ekspertów, think tankerów co do priorytetów polityki zagranicznej. Opierając się na tezie, że Polska może awansować do wyższej ligi międzynarodowej już za chwilę i skoczyć do kolejnej w perspektywie dekady-dwóch, przedstawiłem w imieniu @NKonfederacja sugestie JAK warto się o to starać. Na prośbę ministra prześlę rozwinięcie wkrótce. Ciekawie i pouczająco było posłuchać, co mieli do powiedzenia inni uczestnicy. Dzięki za spotkanie.
56
25
405
61,100
Zamknęliśmy ubiegły rok z drugim najgorszym wynikiem w Europie gdy idzie o nadliczbowe zgony w przeliczeniu na milion mieszkańców (po Bułgarii). W tym roku mamy już miejsce pierwsze, wg stanu na koniec stycznia i początek lutego.
51
183
380
Nie. To ukraińskie ludobójstwo niszczyło dobrosąsiedzkie stosunki. To dzisiejsza nieskłonność do uznania go za fakt psuje dobrosąsiedzkie stosunki. To niedopuszczanie do ekshumacji i upamiętnienia im szkodzi. Wspieramy Ukrainę i Ukraińców jak mało kto. Ale mamy swoje granice. Przestańcie je przekraczać, bo zaszkodzicie sami sobie. Jak i dobrosąsiedzkim stosunkom.
Stanowcza reakcja Ukrainy. Tamtejsze Ministerstwo Spraw Zagranicznych nazwało decyzję polskiego Sejmu o ustanowieniu dnia pamięci ofiar "tzw. ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA" jako "sprzeczną z duchem dobrosąsiedzkich stosunków między Ukrainą a Polską". rmf24.pl/fakty/swiat/news-os…
15
41
394
8,472
Prezydent Zełeński narzeka na spadającą intensywność polskiej pomocy wojennej. To zrozumiałe, mogłoby przynieść efekt gdyby to głowa państwa ukraińskiego była tu "złym policjantem", a ktoś podjąłby konstruktywne rozmowy z Polską. Wraz z wypowiedzią ministra Kułeby o południowo-wschodniej Polsce jako ziemiach ukraińskich okazuje się jednak, że to Zełeński był tu tym dobrym gliną, a zły dopiero miał się uaktywnić. Nie wiem czy ukraińskie władze czują się tak pewnie w relacjach z Polską czy po prostu gubią się ze zmęczenia wojną, ale takim pluciem nam w twarz na pewno nie pomogą ani sobie, ani relacjom wzajemnym, tak ostatnio poprawionym.
61
43
383
30,154
Emocje emocjami, ale spróbujmy podejść do słów izraelskich polityków konstruktywnie.
32
122
366
Załatany. Nie dość, że operacja się udała, to jeszcze pacjent żyje 😀 A więc podwójny sukces. Zbieramy siły.
42
3
380
Rosyjskie zbrodnie i ukraińskie bohaterstwo wzbudzają zrozumiałe emocje. Te ostatnie są ogromne. Ale za mało u nas chłodnych głów. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna, jeden lub kilka fałszywych ruchów może nas wciągnąć do wojny z Rosją, mocarstwem atomowym, 1/3
35
46
379
Aż trudno uwierzyć, że po ponad 2 latach od rozpoczęcia białorusko-rosyjskiej akcji migracyjno-hybrydowej przeciwko Polsce, wciąż tak wielu oskarża tu właśnie nasz rząd i nasze służby. Można się pomylić w rozumieniu wydarzeń, wiadomo. Ale trwać w czymś tak szkodliwym dla polskiej racji stanu całymi latami, i jeszcze eskalować to kolejnymi wzmożeniami? To pokazuje wielkie oderwanie od rzeczywistości. I jest niestety wodą na młyn dla kolejnych wrogich akcji mających wyzyskać nasze podziały wewnętrzne i dezorientację znacznej części elit. Nie mówię oczywiście, że błędy wówczas popełnione i może w przyszłości także, nie zasługują na krytykę. Odnoszę się do spektrum narracyjnego, w którym obrona polskiej granicy to faszyzm, moralne samobójstwo itp.
50
44
379
31,618
Ci, którzy im pomagali słowem i czynem, niech się może zajmą pisaniem wzruszających wierszy czy inną aktywnością bez związku z życiem publicznym odpowiednią dla nieodpowiedzialnych analfabetów politycznych. Ocena rządów PiS nie ma tu nic do rzeczy. 2/2
7
49
365
Myśleliśmy ostatnio z koleżanką z zespołu o inicjatywie mobilizującej niezależne autorytety do wywarcia presji na polskich polityków, by samoograniczyli się w swoim pędzie do wzajemnego wyniszczenia i zniweczenia narodowych priorytetów strategicznych. Odezwał się jednak prezes Klub Jagielloński Paweł Musiałek z propozycją dołączenia do już gotowej akcji o podobnej treści. Zawsze uważałem, że nie ma sensu mnożyć bytów bez potrzeby. Tak więc z naszej inicjatywy zrezygnowałem i podpisałem apel KJ. Was do tego samego namawiam. Spór jest esencją demokracji - i zresztą wszelkiej kultury - ale musi mieć pewne granice. Poziom polaryzacji w Polsce coraz wyraźniej zagraża wspólnej przyszłości. Warto próbować go ucywilizować. P.S. Pod pierwszymi publicznymi informacjami o apelu miał miejsce wylew partyjniackiego hejtu i internetowego ścieku, jakiego dawno nie widziałem. Że to niby jakaś obrona PiS, próba zatrzymania rozliczeń. Podczas gdy nie było tam o tym słowa! Jedynie wezwanie do wyłączenia najbardziej podstawowych interesów narodowych z błędnego koła plemiennej nienawiści. Reakcje bardzo znamienne. Pokazujące dodatkowo, jak potrzebna to inicjatywa. klubjagiellonski.pl/petycje/…
31
47
385
37,498
Wow. Po wczorajszej szarży kampanijnej premiera Tuska w Polsacie, która za sprawą zdumiewająco złego przygotowania okazała się być wjazdem we własne szeregi, intuicja mówi mi, że już chyba tylko bomba atomowa spadająca na sztab p. Nawrockiego powstrzymać może jego marsz do pałacu prezydenckiego. Poza gołym okiem widoczną desperacją, po tak grubymi nićmi szytym ataku polityczno-medialnym chyba już nikt poza twardym elektoratem PO nie uwierzy w kolejne zarzuty (niezależnie od ich prawdziwości) wobec "obywatelskiego" kandydata. A PiS dostał w prezencie pokaźny arsenał erystycznej amunicji, którą będzie strzelał już do końca. Ale że Tusk zostanie głównym sojusznikiem Kaczyńskiego? I to w krytycznym momencie? Polska polityka znów mnie zaskoczyła.
30
60
380
30,672
Wczoraj przed północą urodziła się Wiktoria Radziejewska, moja druga córka. Jestę rodzynkię :D
27
3
358
W sprawie przyczyn wojny ukraińskiej Trump mówi po prostu Mearsheimerem. Tak, tym Mearsheimerem, którego niektóre głuptaski polskie okrzyknęły "ruską onucą" w pierwszej fazie konfliktu, bo nie pasował im do ich psychofanowskiego podejścia do sprawy. A Tomasz Wróblewski publicznie wzywał do palenia jego książek. Rozumowanie Mearsheimera, skądinąd absolutnego klasyka teorii stosunków międzynarodowych i byłego oficera armii US jest następujące: - otwarcie Ukrainie drzwi do NATO na szczycie Sojuszu w Bukareszcie w 2008 r. spotkało się z jasnym stanowiskiem Rosji, że użyje ona wszelkich dostępnych środków, by do tego nie dopuści - wobec tego polityczna kontynuacja idei wciągnięcia Ukrainy do NATO stała się zarzewiem wojny. Można się z tym zgadzać lub nie, ale tak myśli Mearsheimer, a w ślad za nim Trump. I tylko w wypełnionych po brzegi frazesami główkach naszych prowincjonalnych mędrków jest to "onucyzmem". Dla ludzi mających jakieś pojęcie o tych sprawach, jest to po prostu alternatywna interpretacja amerykańskiej racji stanu i rozwoju wydarzeń nad Dnieprem. Na jej gruncie funkcjonuje wśród części elit US przekonanie, że wojny mogłoby w ogóle nie być, gdyby nie łudzenie Ukrainy perspektywą członkostwa w NATO. Dziś na tych ocenach budowane są praktyczne wnioski polityczne. Kto chce, będzie wierzył, że republikańska elita władzy chodzi na sznurku Putina. Temu nic już może nie pomoże. Tymczasem sprawa jest poważna w zupełnie innym sensie. Ta diagnoza funduje bowiem wlaśnie brutalną dla Ukrainy realpolitik, której początki obserwujemy. Można ją było zawczasu analizować, jak my to robiliśmy w Nowej Konfederacji. Można było zbyć jako "onucyzm" i kontynuować błogie bezrefleksyjne samozadowolenie. W zasadzie dziś wybór jest ten sam, tylko globalna polityka jest już gdzie indziej...
72
54
355
39,012
Ewolucja pana @SykulskiLeszek jest ciekawsza niż mogłoby się początkowo wydawać. Wygląda na to, że przedstawia on starannie przemyślaną narrację, silnie ostatnio "wirusującą" w polskim internecie. Ma ona potencjał zawłaszczenia pewnych cennych idei dla głęboko niesłusznych celów.
55
24
347
Pozwanie Polski przez Ukrainę za zboże potwierdza, że w Kijowie rządzą ludzie mający wiele wspólnego z realizmem i chłodną kalkulacją interesu narodowego. Trudno ich o to winić. Ja od lat powtarzam (za Adolfem Bocheńskim), że wdzięczność nie jest walutą w stosunkach międzynarodowych. Wielu naszych polityków pozostaje tu jednak przy swoim, a potem wszyscy płacimy za to cenę. Nie inaczej z Ukrainą. Pomagamy jej bardzo, ale robimy to romantycznie i spontanicznie. Teraz brak realizmu coraz wyraźniej się mści. Zapewniam, że to dopiero początek. Najnowsza wypowiedź Zełeńskiego, pośrednio wskazująca nas jako rzekomego sojusznika Rosji, jest tu kolejnym taktem. Myśmy kwestię zbożową schrzanili strasznie (znów brak myślenia strategicznego, o które tak bardzo od tak dawna w @NKonfederacja apelujemy), niemniej nic dziwnego, że ukraińskie reakcje budzą w Polsce oburzenie. To jest właśnie brak wdzięczności w stosunkach międzynarodowych i niezrozumienie tego nad Wisłą. Jeśli chcemy, by nas szanowano, musimy zacząć od szacunku do samych siebie - i wystawiania rachunków za przysługi. Nie jesteśmy mocarstwem ani supermocarstwem, by stać nas było na ogromną wielkoduszność w polityce zagranicznej. Sądzę, że po stronie ukraińskiej towarzyszy temu wszystkiemu kalkulacja, że Polska i tak nie "fiknie", ze względu na presję amerykańską i własny interes w powstrzymywaniu Rosji. I co z tym zrobimy?
120
64
339
73,652
Przyznam szczerze, że jest mi zawsze strasznie wstyd, gdy widzę, jak nasi politycy zabiegają o poparcie zewnętrznych sił w wewnętrznych porachunkach lub się nim chełpią. Niezależnie od opcji, partii. To takie postkolonialne, a nawet wręcz kolonialne. Kojarzy mi się zawsze silnie z rozbiorami i sytuacją je poprzedzającą. No i z pogardą zachodnich elit, którą zawsze słyszę, gdy o takich zachowaniach polskich polityków mówią. To minie, jeśli jako wyborcy przestaniemy tworzyć popyt na to. Uznając, że polskie sprawy, choćby nie wiem co, załatwiamy w Polsce.
29
43
327
30,164
Umiera porządek międzynarodowy, który po 1989 roku dał nam niepodległość i dobrobyt. Nie może być już co do tego wątpliwości. Musimy się dostosować do znacznie brutalniejszych, bardziej wymagających reguł gry, żeby przetrwać i prosperować w nowym świecie wielobiegunowym. Czekają nas wielkie próby. Jak się przygotować? Moim zdaniem - jak niżej. Daję 21 postulatów w polityce wewnętrznej i zewnętrznej. 1. Porzucić dogmat o bezpieczeństwie gwarantowanym z zewnątrz i zaprzyjaźnionych mocarstwach stojących na straży polskiej niepodległości. Kierunek: samodzielna potęga. I to szybko! 2. W szczególności potrzebna jest Polsce samodzielność wojskowa, energetyczna i żywnościowa. 3. Zbudować państwo z prawdziwego zdarzenia. W szczególności zadbać o silne centrum rządu ("mózg państwa") i mocne cywilne kierownictwo resortów, obecnie nieistniejące. 4. Aby przerwać selekcję negatywną i ściągnąć do polityki i administracji najlepszych, wprowadzić singapurski model wynagrodzeń w sferze publicznej. Płace w polityce i administracji konkurencyjne wobec sektora prywatnego, w połączeniu z rewolucją kompetencyjną, merytokracją i drakońskimi karami za korupcję. 5. Opracować strategię bezpieczeństwa narodowego na miarę czasu. Realną, a nie tylko do pokazywania w TV. Podporządkować jej wszystkie działania w dziedzinie bezpieczeństwa, w tym zakupy broni. 6. Odwiesić pobór i zacząć naprawdę budować 300-tysięczną, nowoczesną armię, by była gotowa za kilka do 10 lat. 7. Zreformować MSZ i służbę zagraniczną w kierunku przyciągania najlepszych. 8. Zlikwidować finansowanie państwowych think tankow (nie zdały egzaminu) i zamawiać ekspertyzy na rynku. Niech wygrywają najlepsi z punktu widzenia racji stanu, a nie feudalne przydziały. 9. Stworzyć nową strategię polityki zagranicznej, adekwatną do nowej epoki. Synchroniczną ściśle ze strategią bezpieczeństwa. 10. Przyspieszyć rozwój. Deregulacja, reindustrializacja (w szczególności obronna), gospodarcza liberalizacja wewnętrzna połączona z intensywną polityką społeczną. 11. Rozpocząć wielką narodową debatę o przyszłości rozwojowej Polski. Potrzebujemy nowego konsensusu w tej sprawie. Obecnie nie wiadomo gdzie idziemy. 12. Uruchomić analogiczną narodową debatę o odbudowie potencjału demograficznego, w tym zwłaszcza rodzimej świetności. Nie można tym razem abstrahować od czynników kulturowo-behawioralnych, jest już jasne, że same bodźce finansowe nie wystarczą. 13. Przyśpieszenie programu atomowego - kierunek na zbudowanie zdolności do przejścia od cywilnego do wojskowego programu nuklearnego w ciągu kilku miesięcy w razie potrzeby. 14. Ustanowić wielowektorową, elastyczną politykę zagraniczną. Bez dogmatów, dla dobra RP nawet z diabłem. 15. Budowa alternatyw dla NATO i USA w dziedzinie bezpieczeństwa. Rzecz jasna przy podtrzymaniu wysiłków na rzecz utrzymania tych filarów obronności tak długo jak się da. 16. Budowa środkowo-północnego bloku bezpieczenstwa (ŚPBB). Kośćcem: Polska, Szwecja, Finlandia i Rumunia. Mile widziane: Wielka Brytania, Czechy, Norwegia, Dania - i inni chętni. 17. Sprawdzenie możliwości szerszych europejskich wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa. W szczególności z udziałem Francji, UK i RFN. 18. Sprawdzenie możliwości mitygującej roli Chin wobec Rosji. 19. Rozbudowa/stworzenie polityki wobec Azji Centralnej, Kaukazu i Turcji pod kątem możliwości współdziałania na wypadek konfliktu z Rosją. Intensyfikacja kontaktów gospodarczych i innych użyźni glebę. 20. Zredefiniować politykę wobec Białorusi. Koniec złudzeń o demokratyzacji; wprowadzić prostą regułę maksymalizacji wpływów polskich i minimalizacji rosyjskich. 21. Odzyskanie zdolności samodzielnej rozmowy z Rosją (również jako przeciwnikiem). Skazywanie się na pośrednictwo USA czy Europy Zachodniej nas degraduje.
72
69
336
63,940
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas odleciała w polityczny kosmos i nawołuje do "zmiany przywództwa wolnego świata" (z USA na UE). Wtóruje jej w Polsce np. Sławomir Sierakowski, wraz z chórem oderwanych od rzeczywistości mędrców. Tymczasem komunikaty po szczycie w Londynie jak zwykle skromne, by nie rzec: żałosne. Oczywiście obejmują też wezwanie do utrzymania relacji z US. Jak przychodzi co do czego, jednak zawsze znajdzie się w Europie ktoś kto umie liczyć. I wyliczy, że zdolności wojskowe Starego Kontynentu są na ten moment - i co najmniej na najbliższe lata - nikłe. Nie pozwalają zastąpić US nawet na Ukrainie, o większych sprawach nie wspominając. Możemy się dowolnie dużo - i nawet nieraz słusznie - zżymać na to co robi Ameryka Trumpa. Ale w swej wielkiej i niezmierzonej mądrości pozostajemy w Europie po prostu niesamodzielni i zdani na łaskę US. Trump zaczął to bezceremonialnie monetyzować. Za niskie zdolności podmiotowej reakcji pretensje możemy mieć tylko do siebie. Natomiast przy innych okazjach mówiłem, jak można by Trumpowi ofensywnie odpowiedzieć z Europy nawet tymi kartami, które mamy. Dominuje jednak odruch grania wciąż w grę z poprzedniej epoki. Skądinąd zauważmy znaczący kontrast. Estonka Kallas jeszcze parę miesięcy temu wypadała naprawdę dobrze. Dziś ze swoimi "kosmicznymi" postulatami europejskiej supermocarstwowości czy niedawnym całowaniem klamki w Waszyngtonie - wygląda po prostu żałośnie. Tak właśnie może działać zmiana paradygmatu, która się dokonuje. Czy polscy politycy dostrzegają memento?
44
36
335
21,556
O wlaśnie. Tak się analizuje polityke supermocarstwa!
93
21
335
23,771
Niezależnie od finału wojny, Ukraińcy walczą wspaniale. Bardzo dzielnie, zacięcie, wręcz bohatersko. Zrobili ogromne postępy przez ostatnie 8 lat i zadają Rosjanom poważne straty. Trzeba to uszanować pamięcią - i potraktowaniem jako lekcji dla nas.
12
27
325
Spór polsko-unijny jest w pierwszym rzędzie sporem o władzę, nie o praworządność. Wykażę to w prosty sposób. [nitka] 1/8
26
55
321
61,331
Zachodzi koszmarne nieporozumienie. Wiele osób uważa, że niezwiązane biologicznie z C-19 zgony z powodu zatkania systemu opieki zdrowotnej to rzecz niejako niezależna od pandemii. A to właśnie też skutek pandemii - i naszej nieudolności w walce z nią - tyle, że pośredni.
28
28
315
Nie jestem uzależniony od dotacji :-) Nie boję się też o swoją przyszłość, choć w ramach taniego psychologizowania można oczywiście twierdzić co się chce. Ciekaw jestem, czy zanim uklęknął Pan przed Rosjanami, zrobił Pan lepszy research niż w przypadku mojej skromnej osoby...
43
20
319
Ocho, moja rodzina została spontanicznie zlustrowana. Tyle że pisałem publicznie o moim ojcu w WSW lata już temu :-) Uprzedzając: nic mu w życiu publicznym nie zawdzięczam, a jego przeszłość była dla mnie zawsze ciężarem i dodatkowym powodem do bycia antykomunistą.
Oni służyli Socjalistycznej Ojczyźnie! Ojciec założyciela @NKonfederacja @Radziejewski Gratulacje!
37
14
309
81,054
Jedną z ofiar rosnącej polaryzacji politycznej w Polsce staje się coraz wyraźniej także prestiż zawodów prawniczych. Wtórnie dalej osłabia to i tak już słabe państwo prawa. Tak jak dziennikarze oddający się na partyjne usługi rujnują autorytet swojego zawodu, tak sytuacje, w których najbardziej kuriozalne lub zwyczajnie bezprawne decyzje poszczególnych formacji znajdują prawników ochoczo je uzasadniających dla osobistych korzyści, niszczy prestiż ich profesji. Na dłuższą metę państwo prawa nie może zaś funkcjonować bez cieszących się powszechnym autorytetem prawników. Tak więc ci, którzy występują w roli partyjnych call girls, oczywiście dla własnej korzyści, działają wbrew zarówno długofalowemu interesowi grupowemu korporacji, jak i dobru całej wspólnoty. Jest tego coraz więcej i prognozuję dalszy wzrost. Współczuję wielu wspaniałym polskim prawnikom (z których część to moi znajomi), że spadnie na nich część tego odium.
50
40
313
33,047
Wow, tego jeszcze (chyba) nie grali. Nie budujmy CPK, bo zaszkodzi klimatowi - powiada autor, uhonorowany przez Onet miejscem na stronie głównej. Zdaje on sobie wprawdzie sprawę, że taka nasza decyzja planecie nie pomoże, ale i tak obstaje przy swoim, bo tak jest jego zdaniem etycznie. Rozumowanie spod znaku klimatycznego fanatyzmu. Czy też po prostu romantyzmu/idealizmu w zielonym odcieniu. Jak zawsze, szkodliwe. onet.pl/informacje/smoglabpl…
32
34
308
12,809
Na gruncie stricte realistycznym uważam, że warto zapłacić. 3/3
30
10
304
Trump przedłużył sankcje antyrosyjskie o rok. A czwartkowe rozmowy Waszyngton - Moskwa zakończono bez żadnego komunikatu dla mediów. Idiota, szaleniec, dziecko we mgle, zdrajca Ukrainy, daje się rozgrywać Putinowi... A nie, czekaj: to ci, którzy tak mówią nie mają pojęcia o realnej polityce.
27
24
310
27,972